Młody bramkarz żegna się z drużyną oraz kibicami z Konstancina. Teraz będzie kontynuował swoją karierę w IV-ligowym Dolcanie Ząbki.

Wojciech Krysiak:

W Klubie Sportowym Konstancin czułem się jak w domu. Wiele się nauczyłem od trenera Michała Madeńskiego i trenera Jarka Kulczyka, przede wszystkim wiary w siebie i pewności. Nie mniejszy w tym udział mieli koledzy z boiska, swoją szczerością i otwartością tworząc najwspanialszą szatnię, jaką dotąd widziałem. Zawsze mnie wspierali, za co w meczach starałem się im odwdzięczyć. Śmiało mogę powiedzieć, że obcowanie z nimi było dla mnie zaszczytem bez względu na porażki czy zwycięstwa. Przyszedł jednak moment, w którym chcę zrobić krok naprzód. Różnicę w intensywności treningów, jak i w samej grze, mogłem zauważyć już w pierwszym sparingu z trzecioligowym Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, w którym miałem przyjemność zagrać. Wiem, że będzie ciężko, ale to jedyna droga, żeby spełnić marzenia. Myślę, że nikt z chłopaków nie ma do mnie żalu, bo to przecież oni uczyli mnie seniorskiej piłki. Ja w każdym razie z całego serca życzę im, żeby nadal byli wspaniałymi ludźmi, stając się jeszcze lepszymi piłkarzami. Życzę trenerowi Michałowi i chłopakom awansu do IV ligi. Dziękuję za to, że mogłem grać w Konstancinie.