W drugiej połowie obejrzeliśmy znakomite widowisko.

W sobotę piłkarze drużyny seniorów Klubu Sportowego Konstancin rozegrali pierwsze spotkanie rundy wiosennej obecnego sezonu ligi okręgowej. Zawodnicy trenera Michała Madeńskiego na wyjeździe zmierzyli się z walczącym o utrzymanie LKS-em Osuchów. Dzięki bardzo dobrej grze w drugiej części meczu udało się wywieźć 3 punkty.

Pierwsza połowa nie układała się po myśli konstancinian, którzy mimo sytuacji strzeleckich nie byli w stanie wyjść na prowadzenie. W naszej grze było wiele niedokładności, co wykorzystali gracze Osuchowa – Michał Feliksiak wyszedł sam na sam, minął Marcina Rosłonka i skierował piłkę do naszej bramki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0.

Na drugą odsłonę meczu KS wychodził w tym samym składzie. Piłkarze wydawali się o wiele bardziej spokojni, gra zaczęła się im układać. Hubert Skrzypek posłał piękną prostopadłą piłkę do Piotra Grzelki, który huknął jak z armaty i szybko mieliśmy 1:1. Na 2:1 dla nas podwyższył asystujący przy poprzedniej bramce Skrzypek, z którego uderzeniem nie poradził sobie bramkarz gości. To nie był koniec strzelania. Autorem trzeciego gola – tym razem po płaskim strzale z rzutu wolnego – także był skrzydłowy KS-u, po czym zaprezentował wspaniałą „cieszynkę”. Czwarta bramka to kolejny popis będącego tego dnia we wspaniałej dyspozycji Grzelki – napastnik Konstancina uwolnił się spod krycia obrońcy Osuchowa, popędził pod bramkę rywala i znakomicie podciął futbolówkę, kierując ją prosto do siatki. Dzieła zniszczenia dopełnił strzelec klasycznego hat-tricka Hubert Skrzypek. Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem KS-u 5:1. Dodajmy, że bramek mogło być jeszcze dużo więcej, ponieważ dogodnych sytuacji nie brakowało.

Klub Sportowy Konstancin zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli z 9 punktami na koncie. Teraz czeka nas przerwa zimowa i przygotowania do gry w rundzie wiosennej.

Pomeczowy komentarz trenera Michała Madeńskiego:

W pierwszych 15 minutach meczu to my zepchnęliśmy rywala do obrony i stwarzaliśmy lepsze sytuacje bramkowe. W 34 minucie straciliśmy bramkę przy błędzie w wyprowadzeniu akcji i wkradło się wiele nerwowości. Na drugą połowę wyszliśmy niezwykle zmotywowani i po bardzo męskiej rozmowie zdominowaliśmy przeciwnika. Wynik 5:1 powinien być zdecydowanie wyższy, mieliśmy 3 sytuacje sam na sam z bramkarzem i strzał w poprzeczkę, którego autorem był Hubert Skrzypek. Teraz czas na podsumowanie rundy, wyciągnięcie wniosków i przygotowania do trudnej rundy wiosennej.