Piłkarze z Konstancina rozegrali naprawdę dobre zawody i mogli wygrać to spotkanie.

W sobotę o godzinie 11 na stadionie w Oborach drużyna seniorów Klubu Sportowego Konstancin podejmowała będącą w czołówce tabeli ligi okręgowej Józefovię Józefów. Zapowiadała się bardzo ciężka przeprawa, na szczęście nasi zawodnicy stanęli na wysokości zadania.

Konstancin od początku ruszył ostro do ataku. Bardzo groźne akcje skrzydłami przeprowadzał Dominik Bartnik. Józefovia nie tworzyła większego zagrożenia, ale w 17 minucie sędzia odgwizdał rzut karny po zagraniu ręką jednego z naszych graczy. Jedenastkę wykorzystał Kamil Kucharski. KS się nie poddawał i dalej próbował zagrozić bramce rywala. Z rzutu wolnego niebezpiecznie uderzał Hubert Skrzypek, później zaś w dobrej sytuacji znalazł się Piotr Grzelka, ale jego strzał głową wyłapał golkiper gości. W pierwszej połowie mogliśmy wyrównać, gdy po strzale Skrzypka z wolnego przed szansą stanął Grzelka, niestety zabrakło nieco szczęścia i precyzji, i piłka powędrowała obok bramki. Konstancin schodził do szatni z wynikiem 0:1.

Na drugą część spotkania nasi zawodnicy wyszli bardzo zdeterminowani. Doskonałą sytuację do wyrównania miał Grzelka, ale i tym razem nie udało mu się skierować piłki do siatki. Swoich szans próbował między innymi Skrzypek, z którego strzałami z trudem radził sobie bramkarz Józefovii. Goście nie mieli praktycznie żadnych sytuacji, ataki podopiecznych trenera Michała Madeńskiego nie ustępowały. W końcówce spotkania udało się wreszcie zdobyć wyrównującego gola – konstancinianie rozklepali rywala, podając sobie piłkę jak po sznurku, trafiła ona pod nogi Jerzego Malickiego, który z bliskiej odległości wpakował ją do bramki. W ostatnich minutach zarówno KS, jak i Józefovia konstruowali akcje, ostatecznie jednak mecz zakończył się remisem 1:1.

Pomeczowy komentarz trenera Michała Madeńskiego:

Po meczu pozostaje ogromny niedosyt, uważam, że rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Byliśmy zdeterminowani do tego, żeby wygrać to starcie, mimo straconej bramki z rzutu karnego cały czas konsekwentnie atakowaliśmy i graliśmy bardzo ofensywnie. Jestem dumny z drużyny. Tydzień temu wszyscy wieszali na nas psy, a teraz sytuacja uległa zmianie. Za to kochamy ten sport.