Dzięki ciężkiej pracy i ogromnemu zaangażowaniu udało się sięgnąć po trzy punkty.

W sobotę 5 maja na boisku w Oborach piłkarze Klubu Sportowego Konstancin rozegrali w ramach 23. kolejki ligi okręgowej spotkanie z najsłabszą drużyną w lidze – Naprzodem Brwinów. Nasi rywale w tym sezonie zgromadzili na swoim koncie zaledwie 10 oczek i gdyby nie wycofanie się Sparty Jazgarzew zajmowaliby ostatnią lokatę. Mimo znacznej różnicy punktowej dzielącej obie drużyny mecz nie należał do najłatwiejszych.

Gospodarze szybko ruszyli do ataku – już w 15 minucie spotkania ze skrzydła dośrodkowywał Dominik Bartnik, jeden z piłkarzy KS-u zdołał oddać strzał, który został zablokowany i piłka wyszła na rzut rożny. Nieco później z rzutu wolnego bramce rywala zagroził Hubert Skrzypek. 10 minut przed końcem pierwszej części to rywale mieli doskonałą sytuację do wyjścia na prowadzenie, ale na szczęście w sytuacji sam na sam wspaniale interweniował Wojciech Krysiak. Niestety za moment Naprzód przeprowadził akcję lewym skrzydłem, dośrodkowanie zostało wykorzystane i goście cieszyli się z prowadzenia 1:0. Konstancinianie schodzili do szatni zdenerwowani i zdeterminowani do walki o zwycięstwo w drugiej połowie.

Po przerwie Konstancin całkowicie przejął inicjatywę, Brwinów zaś większość czasu bronił się przed naszymi atakami. Swoją szansę miał Skrzypek, który idealnie uderzył z wolnego, ale bramkarz stał na posterunku, a także Bartnik nieustannie siejący zamęt w szeregach obrońców rywala. W 72 minucie dynamiczny skrzydłowy przeprowadził rajd, piłka trafiła pod nogi doświadczonego Piotra Grzelki, który wpakował ją do siatki. W końcówce spotkania kolejny raz z dobrej strony pokazał się Bartnik – wyszedł na pozycję, wdał się w drybling i zakończył akcję golem dającym trzy punkty. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale po strzale Grzegorza Witka futbolówka odbiła się od poprzeczki.

Klub Sportowy Konstancin zajmuje obecnie 10 pozycję w tabeli.

Pomeczowy komentarz trenera Michała Madeńskiego:

– Dziś graliśmy w bardzo eksperymentalnym zestawieniu linii obrony ze względów osobistych zawodników oraz pauzy za kartek. Mimo to spisaliśmy się w tym zestawieniu pozytywnie i nie było większych błędów. Gorzej to wyglądało z przodu, w pierwszej połowie nie mieliśmy pomysłu na strzelenie bramki, graliśmy za wolno, nie potrafiliśmy przyspieszyć akcji. Po przerwie zespół wyszedł bardzo zmotywowany i pokazał charakter. To, co nam jesienią nie wychodziło, dziś dało owoce – potrafiliśmy w meczu, gdzie nam nie szło, zdobyć komplet punktów. Przed nami ciężka seria spotkań z drużynami, z którymi jesienią nie mogliśmy wygrać – Raszyn, Pogoń, Chlebnia, Przyszłość Włochy. Czas na rewanż!