Dalej na szczycie

W meczu z Laurą Chylice drużyna trenera Michała Madeńskiego odniosła swoje czwarte zwycięstwo z rzędu i z 21-punktowym dorobkiem zajmuje pierwszą pozycję w tabeli.

Starcie dwóch lokalnych rywali od początku stanowiło gratkę dla sympatyków obu zespołów. Zarówno Laura, jak i druga drużyna KS Konstancin bardzo dobrze prezentują się w tym sezonie A Klasy. Mecz odbył się na głównym boisku i mimo niskiej temperatury oraz silnego wiatru zgromadził na trybunie dużą liczbę kibiców. Goście wystąpili w Konstancinie bez swojego najlepszego strzelca – byłego trenera Cracovii Kraków, a także Podbeskidzia Bielsko-Biała Roberta Podolińskiego.

Jako pierwszy zaczął KS, jednak piłka poszybowała wysoko ponad bramką. Chwilę później mieliśmy dłuższą przerwę związaną z urazem naszego bramkarza Pawła Kopery, który następnie zanotował kilka naprawdę świetnych interwencji (w tym przy uderzeniu Jacka Wąsika z rogu boiska z 40 minuty spotkania). W pierwszej odsłonie meczu zebrani nie obejrzeli zbyt wielu groźnych akcji.

O ile pierwsze 45 minut nie zachwyciło, o tyle druga połowa dostarczyła wielu emocji. Już na początku bramkę po kontrataku Laury zdobył Jacek Wąsik. Nie minęło dużo czasu, a uderzeniem głową wyrównał Adam Mikołajczak. W 76 minucie w polu karnym rywali odnalazł się Hubert Skrzypek, który ze stoickim spokojem wpakował piłkę do bramki gości. Sędzia niejednokrotnie musiał uspokajać zawodników, ponieważ gra momentami była bardzo ostra. W 85 minucie Skrzypek zdobył swojego drugiego gola, a jego przepiękne uderzenie w okienko bramki z rzutu wolnego pozostanie na długo w pamięci kibiców. Ostatecznie mecz zasłużenie zakończył się wynikiem 3:1 dla drużyny trenera Michała Madeńskiego. W niedzielę lider A Klasy zmierzy się na wyjeździe z drugim zespołem MKS-u Piaseczno.

– Mecz derbowy, jak zawsze, toczy się swoimi prawami, co było widać podczas całego spotkania. Obie drużyny zachowawczo podeszły do pierwszej połowy, były boiskowe szachy, ale nie zabrakło walki. W drugiej to już była nasza dominacja, czego efektem były trzy bramki, każda ładniejsza od poprzedniej. Wisienką na torcie było trafienie Huberta Skrzypka. Jestem zadowolony z zespołu, że potrafił się podnieść po bramce gości. Mimo dobrego wyniku zachowujemy spokój i pokorę przed następnymi meczami. Liga jeszcze długa i przed nami kolejne ważne mecze – powiedział nam szkoleniowiec KS-u Michał Madeński.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *