Jesteśmy gotowi na awans!

Z Maciejem Wesołowski, trenerem KS Konstancin, rozmawia redaktor Kuriera Południowego – Grzegorz Tylec. 

Czy nominacja na stanowisko trenera tymczasowego po zwolnieniu trenera Kobzy była dla pana zaskoczeniem i czy spodziewał się pan, że zostanie dalej szkoleniowcem tego zespołu także po rundzie jesiennej?

– Na pewno była to dla mnie pewnego rodzaju niespodzianka, ale chyba każdy trener myśli o pracy z seniorami, dlatego zdecydowałem się podjąć to wyzwanie. A co do przedłużenia mojej pracy, to muszę podziękować prezesom za zaufanie jakim mnie obdarzyli.

Jest to pana pierwsza w karierze trenerskiej drużyna seniorska na tym poziomie rozgrywek. Czy z racji młodego wieku (23 lata) występują trudności w prowadzeniu drużyny, w której gra sporo starszych od pana zawodników?

– Wcześniej całą rundę jesienna pracowałem z rezerwami KS Konstancin. Myślę, że udało nam się rozegrać fajną rundę i kilka naprawdę dobrych spotkań, między innymi były to wygrana z Sempem czy nawet remis z Piasecznem. Jestem najmłodszym trenerem w lidze, ale nie uważam, że wiek jest najważniejszy. Myślę, że liczy się wiedza i podejście do zawodników. Ja wierzę w swoje umiejętności i tym bardziej w umiejętności naszych piłkarzy i myślę, że uda nam się osiągnąć dobry wynik w tej rundzie. W każdym razie z zespołem pracuje mi się fantastycznie, to prawdziwa przyjemność przychodzić na treningi. Z większością zawodników jesteśmy po imieniu i dobrze się znamy i myślę, że to wręcz pomaga, a nie przeszkadza. Na treningu czy meczu wszyscy zachowujemy się jak profesjonaliści i wykonujemy swoje zadania bez patrzenia w metryki.

Jakie doświadczenia trenerskie wyniósł pan z końcówki rundy jesiennej?

– Były to po prostu mecze na większej presji niż w A klasowych rezerwach, ale od dziecka marzyłem o pracy w roli trenera seniorów, więc mogę stwierdzić, że byłem na to przygotowany. Jeżeli pytanie nawiązuje do tych nieszczęsnych remisów 3-3 u siebie, to taka jest piłka. Czasami decyduje po prostu szczęście. Na pewno najwięcej doświadczenia wynoszę ze stażów, na które staram się, w miarę jak czas pozwoli, jeździć. Byłem już w Arce i Jagiellonii, a niedługo podobne staże mam odbyć w Legii oraz Koronie. Myślę też, że to iż jako zawodnik trafiałem na wybitnych trenerów, dużo mi dało. Byli to: Grzegorz Klejdinst (Agrykola), Roman Kosecki (Kosa Konstancin), Bartosz Kobza (Skra Konstancin) i Juan Manolo (Murcia Deprotivo).

Czy KS Konstancin jest obecnie silniejszy personalnie niż jesienią? Jakich dokonaliście ruchów transferowych?

– Myślę, że udało nam się zdecydowanie wzmocnić formacje ofensywne i nasza siła rażenia będzie wyjątkowo mocna. Co do transferów, to jeszcze kilka z nich jest w fazie realizacji, więc nic nie mogę powiedzieć. Będę mądrzejszy w piątek.

Jak ocenia pan szanse klubu na awans do czwartej ligi?

– Trudno to ocenić. Na pewno personalnie i mentalnie jesteśmy na to gotowi, ale wszystko zweryfikuje liga. Damy z siebie wszystko od 1 do 90 minuty meczu – tyle mogę obiecać w imieniu zawodników oraz swoim. Chciałbym jeszcze poprosić wszystkich sympatyków KS-u żeby przychodzili na stadion i dopingowali nas, pomagając nam w ten sposób wywalczyć awans.

Źródło: Kurier Południowy / Autor: Grzegorz Tylec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *