O klasę lepsi

Jeszcze w poprzednim sezonie drużyny Sparty Jazgarzew i KS Konstancin zaciekle rywalizowały o miano najlepszej drużyny piłkarskiej w powiecie piaseczyńskim. W obecnych rozgrywkach oba kluby zdają się jednak, póki co, zmierzać w przeciwnych kierunkach. Piłkarze z Konstancina otwarcie mówią o walce o awans do trzeciej ligi, podczas gdy Spartę czekać będzie zapewne trudna walka o utrzymanie. W ostatnią sobotę było to bardzo wyraźnie widać na boisku.

Już od samego początku Konstancin chciał pokazać gospodarzom kto jest aktualnie lepszy. W 7. minucie sygnał do ataku dał Maciej Rybaczuk. Grający w obronie kapitan KS-u ładnie podłączył się do akcji ofensywnej i oddał groźny strzał, ale Przemysław Ryczko był na posterunku. Trzy minuty później bramkarz Sparty z niemałym trudem odbił mocne uderzenie piłki głową Przemysława Kosmali. W 12. minucie Ryczko był już jednak bezradny. Rafał Dębski dobrze znalazł się w polu karnym i płaskim uderzeniem wyprowadził Konstancin na prowadzenie. Chwilę później było już 0:2. Tym razem precyzyjnie dośrodkował ze skrzydła Szymon Makowski, Michał Dobkowski huknął bez przyjęcia pod poprzeczkę, a bezradny Ryczko mógł tylko wyciągnąć piłkę z siatki. Nie był to jednak koniec fatalnych zdarzeń dla Sparty. W 26. minucie Kosmala wykorzystał bowiem błąd obrońców gospodarzy i strzelił trzeciego gola dla niepodzielnie panujących na murawie gości.

Od tego momentu KS poluzował nieco szyki i w 32. minucie jazgarzewianie stworzyli sobie pierwszą dogodną sytuację w meczu. Po strzele Kamila Domańskiego piłkę odbił jednak Cezary Osuch. W 38. minucie Sparta powinna jednak strzelić bramkę. Po ładnie wyprowadzonej kontrze Łukasz Krupnik trafił w słupek, a dobitkę Domańskiego skutecznie zablokował Osuch. I to by było na tyle jeśli chodzi o… akcje bramkowe Sparty w tym meczu.

Po zmianie stron w 53. minucie gospodarze musieli grać w dziesiątkę po czerwonej kartce (za drugą żółtą) dla wyróżniającego się w tym meczu bardziej wzrostem niż dobrą formą Damiana Szabłowskiego. Konstancin spokojnie kontrolował grę, ale nie zamierzał bynajmniej poprzestawać na trzybramkowym zwycięstwie. W 73. minucie pięknego gola zdobył Tomasz Doliński, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem popisał się efektownym lobem, a w 77. minucie Rafał Dębski strzelił pewnie na 5:0.

Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale w kilku dogodnych sytuacjach gościom zabrakło skuteczności. Mimo to, po meczu tylko jeden zespół mógł mieć powody do radości, a smutny prezes Sparty Witold Faliszewski jeszcze długo po końcowym gwizdku siedział samotnie na ławce rezerwowych swojej drużyny, zastanawiając się zapewne w którym kierunku zmierza jego klub. Jedno jest pewne – z taką grą drużynie z Jazgarzewa bardzo trudno będzie się utrzymać. Konstancin może natomiast z optymizmem spoglądać w przyszłość. Zespół ten ma bowiem obecnie wszelkie powody ku temu aby realnie myśleć o grze w trzeciej lidze.

Źródło: Kurier Południowy / Autor: Grzegorz Tylec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *