Strzelali jak w Brazylii

Strzelali jak w Brazylii

Piłkarze KS Konstancin rozbili w barażowym dwumeczu o IV ligę Legion Głowaczów 10:0. W klubie myślą już o kolejnym sezonie i kolejnym awansie.

Konstancińska drużyna przez cały sezon walczyła o pierwsze miejsce w tabeli warszawskiej ligi okręgowej z KS Raszyn. Ostatecznie zajęła drugą pozycję, co oznaczało grę w barażach.

Zawodnicy trenera Macieja Wesołowskiego trafili na wicemistrza radomskiej ligi okręgowej, Legion Głowaczów. Zespół z powiatu kozienickiego nie okazał się jednak wymagającym przeciwnikiem. Pierwsze spotkanie, rozegrane w poprzednią środę w Głowaczowie, KS Konstancin wygrał 4:0. Po dwie bramki zdobyli Rafał Prażuch i Patryk Kościanek. Rewanż w Oborach wydawał się formalnością.

Luz i tempo

Legion dotrzymywał kroku gospodarzom tylko przez pierwszy kwadrans sobotniego meczu. Padał wówczas rzęsisty deszcz, który utrudniał Konstancinowi konstruowanie akcji ofensywnych, a gościom ułatwiał obronę. Po raz pierwszy piłkarzom KS udało się sforsować defensywę rywala w 34. minucie. Rafał Prażuch piętą odegrał do Damiana Oleksiaka, a ten obsłużył idealnym podaniem wbiegającego w pole karne Patryka Kościanka, który po prostu nie mógł się pomylić.

Prażuch przed przerwą zmarnował kilka okazji na podwyższenie na 2:0, ale w drugiej połowie się przełamał. Najpierw wykorzystał podanie od Michała Sodela, a następnie od Marcina Oleksiaka. Grający na luzie gospodarze utrzymywali wysokie tempo. Momentami mieli wręcz miażdżącą przewagę. Do bramki trafili jeszcze kapitan drużyny Tomasz Doliński i ponownie Kościanek, ale ozdobą meczu był trzeci gol Prażucha, ustalający wynik na 6:0. 26-letni napastnik w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry huknął z dystansu, a bramkarzowi pozostało wyjąć piłkę z siatki.

Po tej bramce sędzia gry nie wznowił. Wszyscy zawodnicy oraz sztab trenerski KS byli już bowiem na murawie, gdzie rozpoczynali fetowanie w pełni zasłużonego sukcesu. Wystrzeliły szampany.

Zasłużyliśmy

Kamil Witkowski, prezes klubu z Głowaczowa, nie miał wątpliwości, że awans bardziej należał się Konstancinowi. – Gratuluję rywalom, bo pokazali klasę. Myślę, że z taką grą spokojnie sobie poradzą w IV lidze – stwierdził.

– Każdy z moich zawodników zasługuje, aby grać w wyższej klasie rozgrywkowej, i te baraże to tylko potwierdziły – podsumował trener KS Maciej Wesołowski.

Szkoleniowiec zapewnił, że w IV lidze jego drużyna nie będzie zwyczajnym beniaminkiem, broniącym się przed spadkiem. Wtórował mu prezes konstancińskiego klubu Łukasz Kamiński. – Chcielibyśmy awansować do III ligi – oświadczył.

Wliczając baraże, KS w ligowych rozgrywkach wygrał aż 26 z 34 meczów (pięć remisów, trzy porażki). Strzelił, uwaga, 117 goli. Stracił 30.

Źródło: Nad Wisłą / Autor: Mateusz Adamski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *