Thriller na boisku

Thriller na boisku

Po meczu pełnym emocji zawodnicy drugiej drużyny KS Konstancin przełamali złą passę.

29 maja na stadionie w Oborach w ramach 23. kolejki Klasy „A” KS II Konstancin podejmował Wrzos Międzyborów. Spotkanie stanowiło idealną okazję do przełamania fatalnej serii ośmiu meczów bez zwycięstwa. Dzięki ogromnej determinacji i zaangażowaniu piłkarze nie zawiedli oczekiwań kibiców. Momentami tempo meczu mogło przyprawić o zawrót głowy.

Już w 3. minucie mogliśmy obejrzeć bramkę. Dawid Brewczyński idealnie zagrał do Huberta Skrzypka, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Niestety, sędzia odgwizdał spalonego. Chwilę później z dystansu uderzał Adam Mikołajczak, zabrakło niewiele. Po kwadransie gry do głosu doszli goście i bramkarz Marcin Rosłonek musiał wykazać się nie lada refleksem, by obronić ich strzał. Następnie znowu z dystansu próbował KS, ale ze strzałem Brewczyńskiego poradził sobie golkiper Wrzosu. W 41 minucie świetnym dryblingiem popisał się Rafał Wiśniowski, następnie wystawił piłkę Kornelowi Sienkiewiczowi, ale jego strzał obronił Jarosław Kubat. W końcówce pierwszej połowy mieliśmy pewną kontrowersję. Po starciu z Mikołajczakiem gracz Wrzosu chwycił się za twarz i padł na murawę. Sędzia pokazał naszemu zawodnikowi czerwony kartonik. Mimo wielu sytuacji, które sobie stworzył KS Konstancin, pierwsza część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.

W drugiej odsłonie kibice przeżyli istny thriller. W 52 minucie po zamieszaniu po rzucie rożnym do piłki dopadł Filip Stoczyński i piłka uderzyła w słupek. 3 minuty potem piękną bramkę z dystansu zdobył Hubert Skrzypek. Goście próbowali odpowiedzieć z rzutu wolnego, ale bramkarz KS-u zbił piłkę nad poprzeczkę. Po godzinie gry udało im się trafić do siatki, ale strzelec Marcin Dębowski znajdował się na ewidentnym spalonym. 20 minut przed końcem meczu stuprocentową sytuację miał Skrzypek, bramkarz jednak wybił piłkę na rzut rożny. Następnie Wrzos wyrównał stan gry za sprawą Radosława Osuchowskiego. Radość rywali nie trwała długo, gdyż momentalnie swojego drugiego gola strzałem w róg bramki zdobył Skrzypek. Kibice zaczęli się czuć, jakby byli na karuzeli. Pięć minut później błąd jednego z obrońców KS-u wykorzystał ponownie Osuchowski. Wrzos dalej nacierał, a po ich rzutach rożnych piłka dwa razy zatańczyła na słupku. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w doliczonym czasie gry po asyście Wiśniowskiego piłkę do bramki załadował Dariusz Styczek. Rezerwy KS-u Konstancin pokonały Wrzos Międzyborów 3:2.

Zawodnicy wypluli płuca na boisku i do końca walczyli o zwycięstwo. Przed nimi jeszcze trzy spotkania, wśród których derby ze Spartą Jazgarzew i Perłą Złotokłos.
– Jestem zadowolony z drużyny, graliśmy do końca, mimo tego że kończyliśmy mecz w dziesiątkę, czego efektem była decydująca bramka w ostatniej minucie spotkania. Cieszy postawa zawodników, graliśmy bardzo mądrze, a co najważniejsze, udało nam się zdobyć 3 punkty. Mecz bardzo fajny dla kibiców, była czerwona kartka, piękna bramka Huberta Skrzypka i rzutem na taśmę potrafiliśmy wygrać mecz. Pierwszy komplet punktów w tej rundzie i oby tak do końca – powiedział po meczu trener Michał Madeński.

A czy zdaniem szkoleniowca KS-u czerwona kartka była słuszna?
– Sędziowie uznali, że było uderzenie, ale ani rywal, ani nasz zawodnik nie uznali sytuacji jako faul – dodał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *