Tym razem 2001 bez błysku

Podopieczni trenera Michała Sodela ulegli UKS-owi Łady 0:3. Po zejściu z boiska Kacpra Ciesielskiego tempo gry całkowicie siadło.

W zeszłą sobotę w ramach rozgrywek warszawskiej II ligi okręgowej trampkarzy zawodnicy KS-u Konstancin z rocznika 2001 podejmowali na swoim stadionie drużynę UKS Łady. Na trybunach pojawiło się kilku zapalonych kibiców, wśród nich słychać było uderzenia bębna i dźwięki trąbki. Niestety, po końcowym gwizdku sędziego orkiestra nie mogła zagrać nic wesołego…

W pierwszych minutach gra była bardzo chaotyczna, piłkarze biegali od jednej bramki do drugiej. W 13 minucie świetną interwencją popisał się nasz bramkarz Aleksander Borowski. Chwilę później z rzutu wolnego uderzał Kacper Ciesielski, ale golkiper gości zdołał wyłapać jego strzał. Dodajmy, że popularny „Ciesiel” był tego dnia najbardziej aktywnym zawodnikiem i co chwila próbował stwarzać zagrożenie pod bramką przeciwnika. Po blisko pół godzinie gry okiwał kilku zawodników drużyny przeciwnej i popędził na bramkę, a jego strzał został zablokowany. Zabrakło dogrania do partnerów z zespołu. Z akcji nic nie wyszło, zaś Ciesielski po tym zrywie musiał zejść z boiska z kontuzją. Od tego momentu gospodarzom grało się coraz ciężej. W pierwszej połowie ujrzeliśmy dużą liczbę dryblingów, która niestety nie przełożyła się na liczbę sytuacji – ich było bardzo mało. Piłkarze KS-u liczyli na lepszą drugą odsłonę spotkania.

Druga część meczu zaczęła się od sytuacji sam na sam z bramkarzem Konstancina, który był jednak górą w starciu z napastnikiem gości. Po 20 minutach gry Łukasz Topolnicki oddał lekki strzał z dystansu. Minutę później Łady objęły prowadzenie. Nasi przeciwnicy wyszli z kontrą, Alan Derecki uderzył, jego strzał został zablokowany, ale z dobitką napastnik UKS-u nie miał już żadnych problemów. Chwilę po straconej bramce KS stracił kolejną. Po rzucie rożnym strzałem z daleka piłkę do siatki posłał Kacper Smalski. W 30 minucie drugiej połowy Derecki dobił nasz zespół golem na 3:0. KS miał wyraźne problemy na boisku. Brakowało kogoś, kto pociągnąłby grę. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w końcówce meczu, gdy jeden z naszych zawodników trafił z dystansu w poprzeczkę. Ostatecznie KS Konstancin przegrał z UKS-em Łady 0:3. Za tydzień wicelider tabeli zmierzy się ze Spartą Jazgarzew.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *