Wynik nie odzwierciedla gry

Wynik nie odzwierciedla gry

Mimo że próbowali po prostu grać w piłkę, nie udało im się pokonać przeciwnika, który pod względem konstruowania akcji wyglądał dużo gorzej.

W ubiegłą sobotę w Oborach nie mogło zabraknąć kibiców KS-u – rocznik 2005 rozgrywał mecz derbowy z Kosą Konstancin. I chociaż na stadionie był bardzo głośny doping, a nasi młodzi zawodnicy momentami naprawdę ładnie rozgrywali akcje, Kosa odniosła wysokie zwycięstwo.

Pierwsza kwarta zakończyła się bezbramkowym remisem, ale już wtedy można było zauważyć, jak wielka jest różnica stylów gry między obiema drużynami. Nasi zawodnicy wymieniali podania między sobą i stopniowo przemieszczali się w stronę bramki przeciwnika, którego taktyką było bronienie się we własnym polu oraz zagrywanie długich piłek na najwyższego zawodnika.

W drugiej części worek z bramkami się otworzył. W 20 minucie meczu gola po długim podaniu zdobył Kacper Nowak z Kosy Konstancin. Trzy minuty później wyrównał jednak Bartłomiej Szewczyk, którego pięknego gola z rzutu wolnego kibice będą pamiętać jeszcze przez długi czas. Dodajmy, że po faulu, po którym mieliśmy wolnego, z boiska na dwie minuty zszedł Nowak i Kosie grało się bez niego dużo ciężej. Chwilę później po świetnym dośrodkowaniu Kucickiego strzelał Tymoteusz Dobień i piłka przeleciała minimalnie obok słupka. Dwie minuty przed końcem znowu padła bramka ze stałego fragmentu gry, ale tym razem ponownie do siatki trafił Nowak. W ostatniej minucie na 3:1 podwyższył wynik Michał Bajbus.

Trzecia część przebiegała dużo spokojniej, ale w niej również podopieczni Marcina Oleksiaka stworzyli sobie kilka sytuacji. Doskonałą szansę miał Dobień, a po kolejnym uderzeniu z wolnego Szewczyka piłka wyszła na rzut rożny. Mimo tych akcji znowu w ostatniej minucie goście strzelili bramkę za sprawą Nowaka.

Ostatnią odsłonę meczu od mocnego uderzenia zaczął KS. Dobień trafił w poprzeczkę. Później nasi zawodnicy opadli nieco z sił, efektem czego Kosa dołożyła kolejne trzy trafienia. Trzeba odnotować, że jej piłkarzom tak zależało na wyniku, że w pewnej sytuacji zagrali wbrew fair-play i nie chcieli oddać piłki KS-owi.

Wynik 1:7 nie odzwierciedla gry obu drużyn. KS kilka razy grał naprawdę ładną dla oka piłkę, ale zabrakło skuteczności. W drużynie rywali zaś ta skuteczność była, ale co do poziomu atrakcyjności futbolu w ich wykonaniu można mieć kilka zastrzeżeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *