Znów na zero z tyłu

Znów na zero z tyłu

Defensywa KS-u Konstancin kolejny raz nie dopuściła do straty bramki.

W zeszłą sobotę piłkarze trenera Tomasza Citkowicza podejmowali na własnym boisku klub LKS Promna. Spotkanie z rywalem w walce o utrzymanie w IV lidze należało do tych, które po prostu trzeba wygrywać. Nasi zawodnicy sprostali oczekiwaniom i odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu.

W pierwszych minutach spotkania groźną sytuację miał klub z Konstancina-Jeziorny, jednakże po uderzeniu głową jednego z naszych graczy piłka przeleciała obok bramki. Promna próbowała strzałów sprzed pola karnego, ale nie odnosiły one skutku. Generalnie nie było zbyt wielu groźnych akcji. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a kibice z niecierpliwością czekali na klarowne sytuacje strzeleckie.

Druga część była nieco ciekawsza. W 66. minucie z rzutu wolnego strzelał Dawid Brewczyński, a gości przed utratą gola uchroniła parada golkipera. Kilka minut później Marcin Bawolik idealnie wyłożył piłkę Brewczyńskiemu, który zabrał się z nią, wyszedł sam na sam i idealnie wykończył akcję strzałem w lewy dolny róg bramki przeciwnika. W końcówce meczu bardzo dobrze spisywał się nasz bramkarz Cezary Osuch i wynik się nie zmienił, choć spotkanie kończyliśmy w 10, gdyż przez jakiś czas w ostatnich minutach za linią boiska przebywał kontuzjowany Mateusz Szczeblewski.

To już trzeci mecz z rzędu, w którym defensywa Klubu Sportowego Konstancin uniemożliwiła rywalowi zdobycie bramki. Zero z tyłu, wspaniała akcja, po której pada bramka – czego chcieć więcej? Chyba tylko utrzymania tej doskonałej passy w kolejnym spotkaniu, które odbędzie się 8 kwietnia w Mszczonowie.

– Cieszą nas kolejne punkty zdobyte w tej rundzie i to, że w trzecim spotkaniu z rzędu nie straciliśmy bramki. Po pierwszych dwóch kolejkach wiedzieliśmy, że coś musimy zmienić, bo chociaż w ofensywie sprawa wyglądała przyzwoicie, to byliśmy bardzo nieodpowiedzialni w obronie i sami swoim zachowaniem stwarzaliśmy rywalom sytuacje. Ta sytuacja od trzeciej kolejki uległa zmianie i popełniamy znacznie mniej błędów w obronie – powiedział po końcowym gwizdku sędziego trener KS-u Konstancin Tomasz Citkowicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *