Pamiętajcie – nr 2 na liście nr 10 (KW Prawo i Sprawiedliwość) w okręgu 4.  

Łukasz Kamiński, prezes Klubu Sportowego Konstancin zdecydował się kandydować w tegorocznych wyborach do Rady Miejskiej Gminy Konstancin-Jeziorna. W rozmowie z nami opowiedział między innymi o tym, dlaczego podjął decyzję o starcie w wyborach, jaki ma plan na gminę oraz jakie będą jego priorytety. Gorąco zapraszamy do lektury!

Dlaczego zdecydowałeś się kandydować do Rady Miejskiej?

Moje pobudki związane z kandydowaniem na radnego są raczej proste. Chcę zwrócić uwagę na sport i rekreację w naszej gminie, które nie są odpowiednio wspierane i nie funkcjonują odpowiednio. Ponadto mam charakter osoby, która lubi „budować”, tworzyć coś i jestem przekonany, że mogę wnieść do naszej Rady dużo dobrych pomysłów i nowych rozwiązań, które będą zgodne z potrzebami mieszkańców. Z całą pewnością różnię się od części kandydatów startujących w wyborach. Nie startuję z nudów i braku zajęcia, bo absolutnie mam wystarczająco zajęć na co dzień. Nie startuję, aby otrzymywać dietę radnego za podnoszenie ręki zgodnie z wolą różnych grup wpływu podczas głosowań. Mam ustabilizowaną sytuację życiową i finansową, dlatego też mój start w wyborach nie jest motywowany dietą radnego. Chcę zrobić wiele konkretnych rzeczy dla naszych mieszkańców, głównie związanych ze sportem i rekreacją, ale także wszystkimi innymi potrzebami. Z całą pewnością mogę oświadczyć, że będę dostępny dla moich wyborców i w każdym problemie będę starał się pomóc, jak mogę. Chcę zagwarantować mieszkańcom wsparcie, którego ja jako społecznik przez tyle lat nie otrzymałem od obecnych radnych.

Od ponad 5 lat zarządzasz Klubem Sportowym Konstancin, wcześniej zaś tworzyłeś drużynę seniorów w Kosie oraz reaktywowałeś zasłużony klub RKS Mirków. Nie da się ukryć, że piłka nożna to w dużej mierze Twoje życie.

Tak, piłka nożna od kilku lat jest bardzo dużą częścią mojego życia, mimo że jest to tylko i wyłącznie pasja i działalność społeczna. Uważam, że sport i aktywność ruchowa jest bardzo ważna dla społeczeństwa – przede wszystkim dla dzieci i seniorów. Niezależnie od tego, czy będzie to piłka nożna, badminton czy gimnastyka, każdemu z nas jest potrzebny ruch. Dlatego też wydaje mi się, że bardzo ważnym aspektem jest odpowiednia polityka samorządu na rzecz aktywności ruchowej naszych mieszkańców, w szczególności dla młodych mieszkańców, ponieważ – odkąd w szkołach podstawowych w klasach 1-3 praktycznie nie funkcjonuje W-F –zdolności fizyczne i koordynacyjne młodych Polaków nie są odpowiednio ukształtowane. To zaś ma później odzwierciedlenie w kosztach służby zdrowia, więc czym zdrowsze nasze społeczeństwo, tym mniejsze koszty w przyszłości. Musimy zdać sobie z tego sprawę i samorząd powinien spełniać te potrzeby społeczeństwa.

Jesteś prezesem klubu, który nie otrzymywał zbytniej pomocy od gminy. Podobnie zresztą jak i inne kluby sportowe z Konstancina-Jeziorny. Wystarczy spojrzeć na kwoty dotacji i porównać je z innymi gminami takimi jak Piaseczno czy Góra Kalwaria.

Absolutnie nie zamierzam narzekać jako członek Klubu Sportowego Konstancin, ale niestety sport i rekreacja jest u nas w gminie traktowana po macoszemu. Patrząc na inne ościenne gminy Warszawy, kluby sportowe mogą liczyć na zdecydowanie większą pomoc ze strony samorządów. W większości miejscowości są gminne obiekty sportowe, u nas praktycznie nie ma najważniejszych obiektów sportowych za wyjątkiem hali oraz toru wrotkarskiego. Boiska piłkarskie nie są gminne, basen też jest prywatny, kortów tenisowych nie ma, hala też nie spełnia wymagań do uprawiania sportu na odpowiednim poziomie. W większości miejscowości kluby sportowe są zdecydowanie bardziej wspierane finansowo, dzięki czemu jakość rozwijania fizyczności dzieci jest kilka półek wyżej niż w naszej gminie. Często dzieci z większymi predyspozycjami sportowymi są zabierane do klubów z innych gmin, np. Góry Kalwarii, Piaseczna czy Warszawy. Jesteśmy pozostawieni sami sobie, radzimy sobie, bo musimy i wcale źle nam to nie wychodzi, bo nawet dochowaliśmy się w Konstancinie-Jeziornie olimpijczyka – Artura Nogala. Myślę, że w korzystniejszych warunkach moglibyśmy osiągać więcej, ponieważ w naszym mieście jest bardzo dużo sportowych zapaleńców, którzy kochają swoje sporty i poświęcają mnóstwo energii, żeby ten sport w Konstancinie-Jeziornie był na odpowiednim poziomie. Wystarczyłoby ich połączyć, podać rękę i dać im tzw. „wędkę”.

Mówisz, że masz wiele zajęć. Mieszkaniec, który przyjdzie do Ciebie z problemem, zostanie wysłuchany czy z braku czasu „pocałuje klamkę”?

Oczywiście, że zostanie wysłuchany i pomogę każdemu na tyle, na ile będę potrafił i na tyle, na ile pozwalać mi będzie moja funkcja. Nie oszukujmy się, jeden radny dużo nie może, musi być grupa radnych o podobnych poglądach i podobnej determinacji, żeby coś osiągnąć. Weźmy przykład Tomasza Nowickiego, który często sam jeden walczył w pewnych sprawach. Już teraz rozpocząłem cykl dyżurów dla mieszkańców, które odbywają się w poniedziałki i czwartki, i będą one kontynuowane, jak zostanę wybrany przez mieszkańców do pełnienia funkcji radnego w ich imieniu. Społecznie działam w Konstancinie-Jeziornie już od ponad 7 lat, stworzyłem klub sportowy od zera i jeśli mieszkańcy doceniają moją działalność, to na mnie zagłosują, a jeśli stwierdzą inaczej, to widocznie moje osiągnięcia społeczne nie są jeszcze wystarczająco doceniane przez mieszkańców. Ja się jednak nie zmienię, lubię budować, lubię pomagać, tworzyć i będę dalej to robił. Wierzę, że nasi mieszkańcy wybiorą mądrze i tutaj absolutnie nie chodzi o mnie, ale wszystkie funkcje, że ich wybory będą przemyślane i będą głosować na osoby, a nie na partie czy komitety.

Jak oceniłbyś pracę radnych oraz burmistrza, których kadencja właśnie dobiega końca?

Nie chciałbym się wgłębiać w ocenę radnych oraz burmistrza, to nie jest moje zadanie, a przynajmniej w takiej formie. Każdy będzie miał okazję do oceny, oddając swój głos na tego czy innego kandydata. I to będzie realna ocena pracy każdego. Ponadto nie chciałbym uprawiać krytykanctwa, które do niczego nie prowadzi. Już dziś zauważam, że część kandydatów uprawia polityczną hucpę – niezależnie od komitetu, prowadzi niemerytoryczną dyskusję i krytykuje bez żadnych argumentów. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Musimy mieć pomysły, wizję, cel społeczny i walczyć na konkretne merytoryczne argumenty. Ogólnie, jeśli miałbym oceniać pracę burmistrza, to uważam, że zrobił w ciągu swoich kadencji bardzo dużo pozytywnych rzeczy. Oczywiście, część będzie go krytykować, bo nie zadbał o pewne sprawy, część może być niedoceniona – jak sportowcy chociażby – część będzie chwalić. Niestety musimy zdać sobie sprawę z tego, że nie da się zadowolić wszystkich. Burmistrz działał zgodnie ze swoim planem uchwalonym na początku kadencji i w większości go wykonał, dlatego też ja oceniam jego pracę w sposób pozytywny. Uważam jednak, że dzisiaj jest czas na zmianę pewnych priorytetów w naszej gminie i pracę nad udoskonaleniem budżetu w sposób, który pozwoli rozwijać naszą gminę w nowych aspektach.

Na co mogą liczyć mieszkańcy po Twoim wyborze? Jaki masz plan na Konstancin-Jeziornę?

Moim celem jest pomoc wszystkim sportowcom, klubom sportowym, dzieciom uprawiającym sport i ich rodzicom. Chcę, aby sport i rekreacja były bardziej powszechne i dostępne w naszej gminie. Dla wszystkich, młodszych i starszych. Żeby mieszkańcy mieli większą możliwość spędzania czasu ze znajomymi, grając w siatkówkę, piłkę nożną czy tenisa. Za kadencji obecnego burmistrza powstały małe boiska wielofunkcyjne na Grapie i przy Bielawskiej. Nie spełniają one oczywiście funkcji sportowej, ale rekreacyjną jak najbardziej. I co dalej? Bo zazwyczaj te obiekty świecą pustkami. Trzeba zrobić krok dalej, potrzebni są kompetentni i zaangażowani animatorzy, którzy będą prowadzili i zachęcali dzieci i dorosłych do korzystania z nich. Zrobić można wszystko, potrzebne są tylko chęci i środki finansowe. Weekendowa liga w siatkówkę amatorską dla chętnych na boisku na Grapie? Weekendowe, poranne zajęcia ogólnorozwojowe dla dzieci i seniorów na boiskach na Grapie i Bielawskiej czy nawet w parku. Myślę, że zdecydowanie bardziej moglibyśmy zaktywizować nasze lokalne społeczeństwo, gdyby samorządowcom na tym zależało. Poza sportem bardzo istotną kwestią jest dla mnie środowisko i ekologia ze względu na funkcję uzdrowiskową naszego miasta. Jest chociażby poruszony przez Prawo i Sprawiedliwość temat budowy mostu do Otwocka i chciałbym w tym miejscu oficjalnie obiecać, że jako radny będę robił wszystko, co mogę, aby ten most nie powstał. Mimo że startuję z komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, to jestem przeciwny temu projektowi. Wiem, jak wielu mieszkańców naszej gminy jest przeciwko budowie mostu, dlatego też z całą pewnością w tej sprawie będę w opozycji i z całą pewnością nie przyłożę ręki do tego pomysłu. Przede wszystkim infrastruktura drogowa w naszym mieście nie jest gotowa na most.

Jeśli uda Ci się zostać radnym, to co będzie dla Ciebie priorytetem?

Moim priorytetem będzie otwartość dla mieszkańców i pomoc w ich problemach. Jeśli chodzi o mój program, a więc, co chciałbym zrobić i zmienić, to jest wiele spraw większych i mniejszych. Z całą pewnością chciałbym, aby w naszej gminie powstał kompleks sportowy z basenem, bieżnią atletyczną, stadionem, kortami tenisowymi oraz hotelem, dzięki czemu kompleks mógłby generować przychody. Może ponownie wróciłaby do Konstancina-Jeziorny Reprezentacja Polski w piłce nożnej, która kilkanaście lat temu miała swoje zgrupowania właśnie w naszej gminie. Jesteśmy idealnym miejscem, aby przyciągać duże kluby sportowe na zgrupowania w Konstancinie. Ponadto chciałbym, aby Konstancin-Jeziorna korzystał więcej z innowacyjnych technologii, aby stał się bardziej inteligentnym miastem. Inteligentne oświetlenie, monitoring stref zieleni czy inteligentne gospodarowanie odpadami komunalnymi za pomocą nowych technologii to są aspekty, które powinniśmy rozwijać w naszym mieście. A wszystko to musimy umiejętnie połączyć z uzdrowiskowym charakterem gminy. Jak wiemy, kwestia uzdrowiska w Konstancinie-Jeziornie budzi dzisiaj bardzo dużo zapytań i problemów, na które musimy sobie jako mieszkańcy odpowiedzieć. Jedną z nich jest na pewno zagospodarowanie gminnych Łąk Oborskich, na których obecny Burmistrz widziałby pole golfowe. I nie powiem, że prawdopodobnie pole golfowe w tym miejscu prezentowałoby się okazale, może nawet byłoby najlepiej usytuowanym polem golfowym w Polsce. Najprawdopodobniej to pole golfowe w dużym stopniu wpisywałoby się w formę uzdrowiskową gminy, ale… No właśnie jest jedno ale. Czy ono jest nam w Konstancinie potrzebne? Czy jest potrzebne w tak reprezentacyjnym miejscu? Uważam, że to jest odpowiednie miejsce na tereny zielone, park oraz ewentualnie niewielką infrastrukturę o charakterze turystyczno-rekreacyjnym. W sprawie Łąk Oborskich zdecydowanie trzeba przeprowadzić szerokie konsultacje społeczne.

Naszą gminę stać na takie posunięcia?

Tutaj nie chodzi o to, czy stać, tylko jak zbudować budżet miasta, aby znalazły się na to pieniądze. Uważam, że obecny budżet nie jest zrównoważony i przede wszystkim jest nieracjonalny z punktu widzenia mieszkańca. Prosty przykład: jeżeli gmina przeznacza więcej pieniędzy na prywatną spółkę, która dostarcza rower miejski, a za który trzeba płacić, niż na wszystkie stowarzyszenia sportowe i rekreacyjne razem, to czy mamy do czynienia z racjonalnym gospodarowaniem i dbaniem o mieszkańców gminy? Powiem więcej, rower miejski jako prywatna spółka i inicjatywa wykorzystuje gminne miejsca, żeby postawić swoje rowery, więc to powinno działać wręcz odwrotnie i to oni powinni płacić gminie za możliwość funkcjonowania na terenie gminy. Jeżeli kogoś biznes jest niedochodowy, to niestety szuka takich właśnie możliwości zarobienia pieniędzy i nasza gmina niestety w to brnie, finansując i dotując prywatny podmiot spoza Konstancina, zamiast miejscowe stowarzyszenia kulturalne, sportowe czy jakiekolwiek inne. Ktoś niestety wcisnął nam totalny bubel, a my się cieszymy z tego faktu jak dzieci we mgle. Kwiatki przy drogach i na rondach wyglądają pięknie i absolutnie temu nie zaprzeczę, aczkolwiek koszty utrzymania zieleni w naszym mieście to ogromne nieporozumienie. Wydatki na zieleń miejska są w naszym mieście poza jakąkolwiek skalą i standardami samorządowymi. Słupsk – miasto o powierzchni 43 kilometrów kwadratowych i 92 tysiącach mieszkańców – przeznacza na utrzymanie zieleni dokładnie 450 tysięcy złotych rocznie, a Konstancin-Jeziorna – miasto o powierzchni 17 kilometrów kwadratowych i ponad 20 tysiącach mieszkańców – wydaje na zieleń miejską 2 miliony 250 tysięcy złotych rocznie. Miasto, które jest prawie 3 razy mniejsze przeznacza na utrzymanie zieleni prawie 5 razy więcej publicznych pieniędzy? Jestem przeciwny marnowaniu publicznych pieniędzy i wyrzucaniu ich w błoto. Zdecydowanie w naszej gminie potrzebny jest audyt, a następnie zbudowanie budżetu miasta i gminy na nowo, na zdrowych zasadach, uwzględniając potrzeby wszystkich grup społecznych naszej społeczności.

Praca na rzecz samorządu to wbrew pozorom bardzo ciężkie zadanie – jesteś pewien, że zdołasz jemu podołać?

Nie mam doświadczenia w pracy samorządowej, aczkolwiek mam doświadczenie w pracy społecznej i zawodowej. Nie uważam, że działalność w radzie miejskiej to jakieś wielkie wyzwanie i trudne zadanie, a wręcz przeciwnie. Jeżeli ktoś jest nauczony uczciwie pracować, jest odpowiedzialny wobec swoich wyborców i potrafi ich słuchać, to bycie radnym nie powinno stanowić ciężkiego zadania. Nie przesadzajmy z tym faktem, wyborcy muszą wybierać ludzi wyedukowanych i zdeterminowanych do zmiany Konstancina-Jeziorny na lepsze, ludzi, którzy są w stanie coś zrobić i mają jakieś cele, a nie takich, którzy mają ambicję tylko w czasie wyborów, a po wyborach siedzą przez 4 lata na posiedzeniach i przez 4 lata nie dążyli do zbudowania czegokolwiek dla mieszkańców. I taką osobą z ogromną determinacją był właśnie radny Tomasz Nowicki i jest to dla nas – Konstancina-Jeziorny – ogromna strata, że jednak nie będzie on kandydował. Potrzebujemy w naszym mieście właśnie takich osób jak Tomasz Nowicki. Owszem, praca jako burmistrz czy jego zastępca, to jest praca wymagająca, ciężka, stresująca i odpowiedzialna, ale radny nie ma na sobie tak dużo obowiązków.

Twoje postulaty idą w parze z programem partii, z listy której startujesz?

Startuję z listy Prawa i Sprawiedliwości, choć oczywiście nie jestem członkiem partii. Pan Sławomir Stoczyński był pierwszą osobą, która zaproponowała mi udział w wyborach. Wiem, że jest związany ze sportem i nie jest on dla niego obojętny, dlatego też zdecydowałem się kandydować z jego drużyną. Moje postulaty dotyczące Konstancina-Jeziorny są w większości podobne z postulatami innych osób startujących z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, aczkolwiek głos oddany w wyborach na mnie to jest głos oddany na Łukasza Kamińskiego i jego poglądy społeczne i polityczne. Nigdy nie deklarowałem, że mój światopogląd będzie zgodny ze światopoglądem partii. Z całą pewnością nie wesprę pomysłu budowy mostu łączącego nas z Otwockiem, bo to jest zabójstwo dla naszego uzdrowiska. W szczególności, że kilka kilometrów powstaje już nowy most. W Konstancinie-Jeziornie musimy dbać o swój interes, ale musimy być też otwarci na gości odwiedzających nasze miasto.

Rozmawiał Rafał Lipski