Trener rocznika 2007 Klubu Sportowego Konstancin, Mariusz Szewczyk w wywiadzie z naszą stroną internetową opowiedział między innymi o tym, jak jego młodzi podopieczni prezentują się na boisku, ile pracy wkładają w treningi oraz jak wygląda atmosfera w drużynie. Zapraszamy do lektury!

Jak oceniasz postawę chłopaków w dotychczasowych meczach?

Zacznę od tego, że większość chłopców trenujących obecnie ze mną jeszcze rok temu grała w VI lidze. Jesienią przyszło im grać w IV lidze, zastępując w niej zawodników, którzy odeszli z klubu. Patrząc na poziom innych drużyn, nie był on odpowiedni dla naszych młodych piłkarzy i nie byliśmy w stanie rywalizować jak równy z równym. W kwestii rozwoju zawodników nie było to dla nas dobre. Mimo wysokich porażek chłopcy wytrzymali to i nie zwątpili nawet na chwilę, chociaż wiem, że bardzo mocno przeżywali takie porażki. Świetnie, że ciągle chodzą z tym samym zacięciem na treningi i nie mogą doczekać się kolejnych meczów w weekendy. Obecnie, kiedy gramy ligę niżej, część meczów jest już bardziej wyrównana i dostarczają one dużo emocji. Jestem zadowolony z gry chłopaków, a przede wszystkim z zaangażowania, jakie pokazują i ich determinacji do tego, aby zacząć wygrywać. Każdy z nich bardzo chce i jestem pewny, że w końcu przyjdzie pora na to, że będą częściej cieszyli się z wygranych i dobrej gry. Kwestia wyników oczywiście jest ważna w zależności, jak na to spojrzeć, ale ja bardziej skupiam się i patrzę na to, aby każdy mógł zagrać w podobnym wymiarze czasowym. Obserwuję także, jak chłopcy prowadzą grę oraz jak wywiązują się z zadań indywidualnych, grupowych, zespołowych i czy robią postępy.

Jakie postępy zrobiła drużyna w ciągu ostatnich miesięcy?

Postęp jest bardzo duży i to nad czym pracujemy od roku, poprawiło się w znacznym stopniu. Mowa przede wszystkim o rozumieniu gry, podejmowaniu odpowiednich decyzji na boisku. Jeżeli chodzi o technikę, na pewno dużo większy postęp zrobili ci chłopcy, którzy wychodzą na boisko poza treningami. Jadąc przez Konstancin, zawsze spoglądam na boiska na Grapie i przy szkole na Bielawskiej, i często dostrzegam tam kilku z nich. Bardzo mnie to cieszy.

Ile pracy dzieci wkładają w treningi?

Trenujemy trzy razy w tygodniu, a ponadto mamy dodatkową jednostkę, którą jest trening motoryczny. Bramkarze trenują także indywidualnie na zajęciach bramkarskich. Fajnym dodatkiem i aktywnością jest to, że niektórzy chodzą we własnym zakresie na zajęcia pływackie. Zaangażowanie w trening i frekwencja na treningach są bardzo dobre, oczywiście zawsze może być lepiej i w tej kwestii, ale nie mogę powiedzieć złego słowa. Dzieciaki przesiąknęły piłką i uwielbiają grać, nie potrzebują dodatkowej motywacji, aby przyjść na trening. Jest to kolejna rzecz, która sprawia mi dużo radości.

Na które elementy trzeba jeszcze położyć nacisk?

W rzeczywistości nie ma takich aspektów, które pomijamy w naszym treningu. Bardzo duży nacisk kładę na samą grę i tworzenie odpowiedniego środowiska do rywalizacji. Od roku, kiedy zostałem trenerem tej grupy, pracujemy nad czterema elementami, które, można powiedzieć, są w jakiś sposób wyróżnione w treningu, są to: prowadzenie piłki i zwody, drybling, podania i przyjęcie piłki oraz wykorzystanie tych elementów w grze. Najwięcej skupiamy się na zadaniach indywidualnych, troszeczkę mniej na zadaniach grupowych czy zespołowych, które i tak są kształtowane chociażby przez sama grę. Chłopaki znają to na pamięć, ponieważ w każdym tygodniu miesiąca powtarzamy kolejne części. Każdy z nich jest świadomy, jakie elementy trenuje i na czym ma się skupiać w danym treningu.

31252955_872023749652241_2705648120030628495_n

Który z zawodników najbardziej się wyróżnia?

Widzę, jak fajnie na boisku kształtują się charaktery chłopaków, widać np., kto ma zadatki na lidera, kto na treningach czy meczach jest świetnym motywatorem i ciągnie resztę za sobą. Mogę powiedzieć, że w zespole jest zawodnik, który zaciska zęby i haruje na treningach za trzech, i do tego w bardzo pozytywny sposób namawia wszystkich dookoła siebie, aby ciągle dawali z siebie maximum. Super podejście! Jeżeli mowa o samej grze, to każdy z nich jest w stanie zaskoczyć mnie czymś fajnym i kreatywnym na murawie, dlatego nie będę nikogo wyróżniać indywidualnie.

Jaka wygląda atmosfera w drużynie?

Atmosfera jest bardzo pozytywna, dobrego humoru u całej drużyny pilnuje Wojtek Szczepański, który jest niezastąpiony w tej kwestii.

Jesteś szczęśliwy z pracy z tą grupą zawodników?

Oczywiście, powiedziałbym nawet, że bardzo. Fajne jest to, że kilku z zawodników zaczynało swoje pierwsze treningi ze mną kilka lat temu. Później rozstaliśmy się na pewien okres, ponieważ zająłem się kolejnym rocznikiem w klubie. Teraz możemy znowu razem trenować. Od początku naboru rocznika 2007 do tej pory trenuje Janek Mucha, Olaf Rosłonek, Kacper Siudziński, Antek Kujawski, Eryk Kołacz, Eryk Kochanek. Do tego wszyscy chłopcy tworzą bardzo fajną i zgraną grupę poza boiskiem.

Czego możemy się spodziewać po zespole w najbliższych miesiącach?

Dalszego postępu i godnego reprezentowania naszego Klubu.

Rozmawiał Rafał Lipski